Ich Kur ... tynka szczęście, że to tak daleko i że szybko trzeźwieję bo jeśli dostałbym pożyczkę od ręki (na bilet ) i w samolocie dostawał odpowiednią dawkę % na podtrzymanie bojowego nastroju to nie wiem czy >OCENZUROWANO<.
Szczęśliwego powrotu i oby tym krzykaczom z innych zespołów czasem przypadkiem się kartki od oznaczeń bagaży nie odlepiły, bo to potem tyle kłopotów
Pozdrawiam Lichy
Wielkie podziękowania dla Wojtka za jego relacje i talent pisarski.
Pierwszą rzeczą po przyjściu do pracy jest wejście na forum i szukanie nowych niusów .
Życzę powodzenia dla całej naszej ekipy.
A w związku z tym, że czasu jest coraz mniej powiem krótko TOMEK bez medalu mnie się w Białymstoku nie pokazuj !
Jestem i tak podpadnięty w pracy, że nic nie robię tylko trzymam kciuki, a pisanie małymi palcami jest takie męczące.
Pozdrawiam Paweł.
A tak swoją drogą to trzeba było aż MŚ i "cffffanych" Angoli żeby odkryć czemu czasem na 2 dzień po zmrożonej tak głowa boli. Ech człowiek całe życie się uczy i ............ .
Trzymajcie się zdrowo i bezpiecznie. Z coraz zimniejszego Białegostoku pozdro
Wielkie dzięki za tak fajnie przekazane relacje, specjanie zaglądam co 2 dni aby móc poczytać większą część tekstu i poczuć się jak w Chinach. ............................................................................... A ha nie wiem czy żony wspominały ale z kranów już nie cieknie