Chciałem się podzielić taką moją informacją na temat dawnej licencji "L".
W 2001 roku, w Szczyrku u pana Witolda Sasa zrobiłem sobie licecnję L , przy czym na całośc złożyło się ok. 20 krótkich lotów i pare dłuższych po czym otrzymałem swoją licencję.
Za jakiś czas dowiedziałem się iż trzeba stare L-ki wymieniś na świadectwa kwalifikacji więc wypełniłem odpowiedni wniosek i wysłałem do ULC.
Po upływie jakiegoś czasu dzwoni do mnie -już nie pamiętam ( chyba prezes ULC) z informacją, że wszystko się zgadza- brakuje tylko książki lotów z potwierdzonymi lotami ( już nie pamiętam jakie to były , czy żaglowe czy inne) .
Dzwoniłem do mojego instruktora ale niestety książki nie otrzymałem bo takich lotów nie wykonałem...
I tak reasumując hehe wyrzuciłem 600 zł w błoto.
Nie wiem czy mój przypadek jest odosobniony czy nie ale chciałem się podzielić ta informacją.
Apropos książki lotów - czy potwierdzenia do podniesienia kwalifikacji do IPPI muszą być potwierdzane przez jakieś konkretne osoby, czy może to być ktokolwiek? Może wystarczy któryś z instruktorów spędzających dużo czasu na stoku?
Solek Pomógł: 7 razy Dołączył: 21 Lis 2007 Posty: 218 Skąd: się tu wziołem???
Wysłany: 2009-02-23, 19:10
Pieczątke musi przystawić tam gdzie zatwierdza wykonany przez Ciebie nalot (na marginesie do ważności potrzeban jest pieczątka i podpis ).
Tak , bylejaki istruktor paralotniowy.
_________________ Gwardia umiera, ale się nie poddaje!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum